top of page

Jak zachować sprawność głosu przez cały dzień? Trzy zasady długodystansowców


Dzisiaj omówię kilka kwestii związanych z długotrwałą pracą głosem. To temat nie tylko dla lektorów, ale dosłownie dla każdego. Używasz głosu kilka godzin dziennie - w pracy, w kontakcie z klientem, przez telefon? Ten artykuł jest stworzony specjalnie dla Ciebie!



Długodystansowcy nie mają lekko, wiem co mówię. Jak wiecie, jestem lektorem i aktorem głosowym. Moja praca w dużej mierze polega na siedzeniu w kabinie nagraniowej i czytaniu materiału, który moi klienci do mnie przesyłają. Załóżmy, że mam "na warsztacie" audiobook, który będzie wymagał kilku godzin czytania. Przez te kilka godzin mój głos musi pozostać w takiej samej, znakomitej kondycji.


Nie mogę pozwolić sobie na to, żeby:

  • mój komfort czytania się zmienił,

  • zmieniła się moja barwa głosu,

  • dopadła mnie chrypka

  • w moim czytaniu czuć było jakiekolwiek zmęczenie.

Ostatnie zdanie, które dziś przeczytam, musi brzmieć dokładnie tak samo jak pierwsze.


Brzmi znajomo? Nie trzeba być lektorem, żeby mieć problem z utrzymaniem odpowiedniej kondycji głosu na przestrzeni całego dnia. Czy to pracujemy w obsłudze klienta, w call center, czy po prostu jesteśmy nauczycielami, przewodnikami, albo freelancerami/przedsiębiorcami, którzy dużo czasu spędzają na telefonie – nasz głos męczy się w ciągu dnia.


Co możemy z tym zrobić i jak sobie z tym poradzić? O tym przeczytacie w dzisiejszym artykule.

Jeśli będziecie przestrzegać tych trzech prostych zasad, to gwarantuję Wam, że głos na przestrzeni dnia będzie dużo swobodniejszy i nie będziecie mieli problemów z chrypką, bolącym gardłem czy zmęczonym głosem.

Zasada pierwsza


Na pierwszy ogień coś, co wydaje się oczywiste, a jednak bardzo często traktujemy tę kwestię po macoszemu i o niej zapominamy.

Dotyczy ona dosłownie każdego, kto na co dzień pracuje głosem, ale przekłada się również na inne sfery życia.


Pamiętaj o odpowiednim nawodnieniu organizmu i strun głosowych!


Jeśli używamy głosu długo w ciągu dnia i chcemy zadbać żeby był on w dobrej formie, musimy pamiętać o nawilżeniu.


Pamiętaj: w momencie, w którym czujesz pragnienie, już dawno jesteś odwodniony!



Niestety błony śluzowe, które wyścielają m.in. nasze górne drogi oddechowe, bardzo szybko reagują na brak wody w organizmie. Dlatego nawodnienie organizmu jest kluczowe. Wystarczy szklanka lub butelka wody pod ręką, i co kilka / kilkanaście minut maleńki łyk wody. Ale: cały czas, systematycznie, bez długich przerw między kolejnymi porcjami. Przyjmowanie dużej ilości wody naraz będzie powodowało większe pocenie lub ślinotok, a niekoniecznie nawodnienie organizmu.


W miarę możliwości musimy zadbać o odpowiednie nawilżenie powietrza w pomieszczeniu, w którym używamy głosu. Oczywiście nie zawsze jest to od nas zależne, a nawet możliwe (np. w biurze czy podczas pracy w terenie).


Jeśli jednak mamy taką możliwość - postarajmy się pilnować optymalnej wilgotności powietrza w naszym otoczeniu, czyli 45-55%. Nawilżacz powietrza to mała inwestycja, a znakomity sposób na poprawienie stanu naszych śluzówek. W sezonie grzewczym wystarczy nam nawet ręcznik położony na kaloryferze.


Warto o tym pamiętać i pomóc naszemu aparatowi głosowemu.


Zasada druga


Punkt drugi to planowanie. Zaplanuj używanie głosu na przestrzeni całego dnia. Pamiętaj: cały dzień mówienia to maraton, a nie sprint.


To jeden z najczęstszych problemów, jakie obserwuję u ludzi, którzy skarżą się na problemy z głosem. Kiedy siadają rano przed telefonem, mają bardzo dużo energii, którą chcą w całości wykorzystać: mówią zatem mocno osadzonym głosem, energicznie, wszystko jest dobrze podparte, dźwięczne, nośne.


Ale po dwóch godzinach takiego forsownego użytkowania głosu, struny głosowe nie wytrzymują. Krtań zaczyna się zaciskać, głos robi się "zapiaszczony", zmęczony, zaczyna zmieniać się jego barwa, podparcie, komfort, itd.

Zmęczony głos rezonuje słabiej i ma w sobie znacznie więcej wysokich częstotliwości. Trudno jest osiągnąć dobrą nośność podstawy harmonicznej naszego brzmienia, a to przekłada się na wrażenie słabego i mało poważnego głosu, niosącego niewiele autorytetu czy wiarygodności.


Okazuje się, że już po 4 godzinach, czyli w połowie dnia roboczego głos nie nadaje się do niczego. A przecież czekają jeszcze kolejne 4 godziny…


Jeśli wiesz, że czeka Cię długi dzień pracy z głosem - zaplanuj to!


Zaplanuj jaka energia Twojego głosu będzie możliwa do utrzymania przez długi czas. Gwarantuję Ci, że audiobooka, którego będę czytać przez 5-6 godzin, nie będę zaczynał od razu „z wysokiego C”, czyli mocno i głośno. To będzie zwykłe, luźne, naturalne czytanie, bo tylko w taki sposób jestem w stanie to zrobić długodystansowo.


Pamiętaj zatem: używanie Twojego głosu na co dzień to maraton, a nie sprint.


Nie staraj się pędzić na starcie tylko dlatego, że to jest początek.

Energii musi wystarczyć do samego końca.


Zasada trzecia


Trzymaj się komfortowego zakresu używania swojego głosu.


Wokaliści pomyśleli właśnie: oho, średnica!


Czym jest średnica głosu? Nie mylmy tego z okręgiem na matematyce.


Średnica głosu to, w uproszczeniu, taki zakres, w którym głos brzmi najbardziej komfortowo. Można mówić o średnicy związanej z wysokością głosu lub dynamiką głosu. Niektórzy brzmią lepiej mówiąc ciszej lub niżej, inni głośniej czy wyżej - fakt jednak jest taki, że gdy trzymamy się komfortowej średnicy głosu zarówno w kwestii dynamiki, jak i wysokości dźwięku, nasz głos mniej się męczy.


Dlaczego jednak mówimy o wycinku naszych możliwości? Czemu nie mówimy, że im ciszej tym lepiej bo na dłużej starczy energii? Otóż jest to nieco bardziej skomplikowane zagadnienie.


Kiedy zaczynamy mówić coraz ciszej, w pewnym momencie ilość powietrza, które wyrzucamy z płuc staje się za mała, by odpowiednio rozwibrować nasze struny głosowe i wprawić nasz aparat głosowy we właściwy rezonans.

Potrzebujemy odpowiedniej ilości powietrza i odpowiedniego podparcia z przepony, żeby wprowadzić nasz głos we właściwy rezonans i dać mu najlepsze możliwe brzmienie.


Jeśli nie będziemy zapewniać sobie odpowiedniego ciśnienia, wbrew pozorom nasze struny głosowe będą na tym cierpiały. Głos nie będzie brzmiał dobrze, a jednocześnie struny głosowe będą się męczyć szybciej, niż kiedy są rozwibrowane poprawnie.


Czy podczas nauki jazdy samochodem zdarzyły Ci się kiedyś tzw. "żabki"? Zbyt szybko wbijesz bieg lub zbyt gwałtownie puścisz sprzęgło i samochód zaczyna podskakiwać do przodu. Samochód męczy się właśnie dlatego, że obroty są za niskie - zbyt niskie, by silnik mógł pracować równo.

To dokładnie to samo, o czym mówimy w kwestii odpowiedniego rozwibrowania strun głosowych. W ekstremalnych sytuacjach silnik może nawet zgasnąć i to samo może stać się z naszym głosem: po prostu przestanie się emitować, gdy struny głosowe nie dostaną odpowiedniego strumienia powietrza do wibracji. Proste, prawda?


Nie muszę wspominać, że jeśli jest zbyt duże ciśnienie, czyli gdy podajemy zbyt dużo powietrza albo gdy cały czas mówimy zbyt wysokim tonem, nasze struny głosowe także cierpią. Wszystko w krtani się zaciska, a tego oczywiście nie chcemy.


Dlatego trzymaj się tego komfortowego zakresu używania swojego głosu: mów swobodnie i swoim głosem. Nie staraj się obniżać głosu za wszelką cenę, ani krzyczeć, by być głośniejszym. Postaraj się za to znaleźć taki zakres, który jest wygodny dla Ciebie.


To sprawdza się dosłownie wszędzie! Lektorzy też nie używają całego zakresu dynamicznego, ani całego zakresu tonalnego swojego głosu. To jest, najprościej ujmując, męczące na dłuższą metę. Ci zawodowcy, którzy specjalizują się np. w głębokich, basowych szeptankach filmowych (czyli czytaniu list dialogowych), zazwyczaj unikają mówienia głośno i wysoko na co dzień.

Oczywiście możemy sobie od czasu do czasu pozwolić na wyższy dźwięk, np. żeby zaznaczyć akcent, ale to tyle. Nadal pozostajemy w obrębie tego, co jest dla nas wygodne i zdrowe.

Jeśli dopilnujecie tych trzech punktów, gwarantuję, że głos będzie znacznie bardziej efektywny i będzie się nim o wiele lepiej pracowało. Odczujecie zauważalnie niższy poziom zmęczenia podczas emisji, zapomnicie o chrypce, a będzie brzmieć zauważalnie lepiej.



Artykuł powstał na bazie transkrypcji filmu, który znajdziesz na moim kanale:


455 wyświetleń

Powiązane posty

Zobacz wszystkie
bottom of page